logo

WCZORAJ…

2008 rok

Zosia nie potrafił mówić, korzystać z toalety, umyć się, samodzielnie zjeść, nie potrafi się ubrać, nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych. nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nie pozwalała się dotykać, brać na ręce, ma ogromne problemy ze snem i nadpobudliwością psychoruchową, godzinami bez sensu snuje się po mieszkaniu stymulując się (kręcąc w kółko, trzepocząc rączkami, kołysząc się na boki, wyrywając włosy z główki, uderzając głową o podłogę, przycinając sobie dłonie we framugach drzwi). Nie rozpoznaje nas zupełnie, nie ma kompletnie pojęcia kim jest mama, tata, Oliwka. Boi się panicznie obcych. Ma ogromną nadwrażliwość słuchową, i niewrażliwość dłoni i stóp, oraz zaburzenia czucia głębokiego, przez co potrzeba do stymulowania tych miejsc niejednokrotnie kończy się poparzeniem lub ranami….
Dieta bardzo wybiórcza.  Poza bananami i parówkami Zosia nie je żadnych pokarmów stałych.
Nie nawiązuje żadnego kontaktu z otoczeniem, wokalizuje, krzyczy, piszczy.
U Zosi występują ogólne deficyty charakterystyczne dla tzw. triady zaburzeń autystycznych tj, rozwoju rozumienia i ekspresji językowej używanych w społecznym porozumiewaniu się, rozwoju wybiórczego przywiązania społecznego, wzajemnych kontaktów społecznych oraz funkcjonalnej i symbolicznej zabawy.
Rozwój mowy Zosi jest znacznie opóźniony z zaznaczeniem momentu regresu. Słabo rozumie komunikaty niewerbalne.
Zosia charakteryzuje się uboga mimiką i ma problemy z adekwatnym przedstawieniem emocji.

DZIŚ…

2012 rok

Dziś to zupełnie inne dziecko, uśmiechnięte, pogodne, szukające kontaktu z nami. Zosia posługuje się z nami werbalnie w stopniu komunikatywnym. Zosieńka potrafi sama skorzystać z ubikacji, umyć się, zjeść.
Poprawa nastąpiła we wszystkich sferach rozwoju. Najbardziej cieszy nas fakt, że Zosieńka mieści się w normie intelektualnej, co oznacza, że uniknęliśmy upośledzenia umysłowego, które bardzo często towarzyszy autyzmowi w formie zaburzenia sprzężonego.
Otrzymaliśmy mnóstwo pochwał od naszej pani psycholog, za ciężką pracę, której efektem jest już wysokie funkcjonowanie Zosieńki:-) Te podziękowania tak naprawdę należą się setką osób, które od momentu diagnozy klinicznej wspierały nas dobrym słowem, czasem gestem, gdyby nie stałe Wasze wsparcie finansowe Zosia nigdy nie osiągnęłaby tak wiele. Warunkiem poprawy stanu zdrowia jest intensywna terapia, bo to dzięki niej Zosia dzielnie walczy z chorobą.
Zosia ma za sobą już 3600 godzin indywidualnej terapii!
Funkcjonowanie poznawcze, mowa bierna, motoryka mała, koordynacja wzrokowo-ruchowa i motoryka mała na dzień dzisiejszy kształtują się na poziomie wieku metrykalnego!!! To nasz ogromny sukces!
Dziś Zosia potrafi czytać, liczyć, opowiadać wierszyki, śpiewać piosenki, lubi się przytulać:-)
Największe deficyty nadal występują w funkcjonowaniu społecznym i emocjonalnym – te znajdują się poniżej 3 roku życia. Nie mniej to raczej normalne dla dziecka z autyzmem, bo ta sfera najgorzej się rozwija i jest cechą charakterystyczna dla osób z autyzmem.
Czeka nas jeszcze wiele lat intensywnej terapii, ale te wspaniałe efekty i osiągnięcia Zosi są dla nas ogromnym motorem napędowym:-)
Wysoki poziom funkcjonowania intelektualnego pozwala Zosi na rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej – w klasie integracyjnej:-)

 

JUTRO…

Nie wiemy co nam przyniesie przyszłość…
Nie wiem, czy Zosia kiedykolwiek będzie w stanie samodzielnie funkcjonować…
Nie wiemy, czy kiedyś założy własna rodzinę, wyjdzie za mąż, będzie pracować zawodowo…
Nie wiemy, czy któregoś dnia nie nastąpi regres i wrócimy do punktu wyjścia…

Wiemy jednak, że nie zależnie od tego co nam przyniesie los, nadal będziemy podejmować wszelkie starania by możliwie jak najlepiej usprawnić Zosię.
Jeśli będziemy musieli zacząć wszystko od nowa, to zaczniemy… krok po kroku, godzina po godzinie…
Zosiulku – kochamy cię ponad życie i dopóki starczy nam sił będziemy godnym przeciwnikiem dla twojego autyzmu…

5,836 total views, 1 views today


One Response to “Wczoraj i dziś

  1. Paulina says:

    Zosiu,
    życzę Ci wszystkiego co najlepsze!!!!
    A Wam Rodzice zazdroszczę, podziwiam i szanuję…
    ja jestem na początku drogi..Blanusia ma 2 lata i udało mi się ją zdiagnozować mimo tych kilku lat różnicy między naszymi córkami nic się nie zmieniło nadal jest to walka o wizytę lekarską i mądrą radę…jest trudniej jestem sama ale muszę dać radę bo chcę usłyszeć słowo MAMA…

Napisz odpowiedź

Musisz być zalogowany by móc komentować.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.